![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
rumiankowa bloguje...2012-01-08 10:58:27to już końcówka 33 tygodnia. jakby nie patrzeć - bliżej niż dalej. skomentuj (2) 2011-11-15 20:56:30 ojej jak ten czas płynie :) skomentuj (2) 2011-07-23 20:47:23 zmęczona pracą, codziennością, pogodą... byle do urlopu. skomentuj (4) 2011-05-12 21:08:54 playlista http://youtu.be/Wo572ZDD3-8 http://youtu.be/CUBjnR0m2JQ skomentuj (3) 2011-01-19 21:45:21 "już wiem jesteś jak wiersz" nigdy nie potrafiłam rozpoznać zainteresowania mną (wystarczy zapytać mojego męża). może dlatego, że zawsze byłam przekonana, że żaden facet nie mógłby się mną zaineresować? że nie warta tego jestem? a może po prostu zwyczajnie nie umiałam odczytać tego, co nie wprost, brutalnie, prosto w oczy? dopiero z perspektywy czasu dociera do mnie, że to chyba niekoniecznie bezinteresownie ktoś spędzał ze mną każdą wolną chwilę, a cała jego rodzina znała mój numer telefonu i dzwoniła do mnie, kiedy go szukała. nic się nie zmieniło moje "dostrzeganie" świata. jestem mężatką i wychodzę z założenia, że z tego powodu winnam być postrzegana jako nietykalna. więc wszyskie oznaki sympatii bądź cieplejszych uczuć uznaję za zwykłe przyjacielskie. teksty z serii dwuznacznych i prowokujących uznaję za żarty. na ile mam rację, a na ile jestem ślepa okaże się z czasem. za miesiąc znajomy, który stulecia świetlne temu dedykował mi wiersze i książki, żeni się z moją imienniczką. gdzieś głęboko chichocze myśl, że to świetne rozwiązanie, by się nie musieć tłumaczyć z przeszłości ;) skomentuj (1) 2011-01-08 11:20:29 hatl mich i lacrimosa czasem nie potrafię dobrze wybudzić się ze snu. gubię, co jest snem, a co rzeczywistością. co jest prawdą. a najgorzej, kiedy w snach pojawia się kontynuacja dnia. wtedy rano nie umiem powiedzieć, co się zdarzyło, a co przyśniło. czy to już się powinno leczyć? skomentuj (4) 2011-01-06 19:07:33 pisz do mnie... Dziwna okolica sł. Ewa Andrzejewska, muz. Marek Dyjak Czasem umieram zupełnie i już Szczególnie kiedy niedziela Listonosz wódkę niesie mi do ust Pisz do mnie, tylko się do mnie nie wybieraj Szyby w oknach zarosły mi nocnym strachem Pejzaż się łzami mymi nasyca Pisz do mnie, bo umieram Bo taka dziwna okolica Pisz do mnie czekam bo umieram Pisz do mnie czekam, czekam bo umieram Pisz do mnie czekam, czekam bo umieram Pisz do mnie czekam bo taka dziwna okolica Bo umieram, bo taka dziwna okolica Pisz do mnie czasem bo umieram, bo umieram Pisz do mnie czasem, bo umieram bo taka dziwna okolica Pisz do mnie, tylko sie do mnie tylko się do mnie nie wybieraj. Czasem odwiedza mnie brudny i zły diabeł co wieści przemyca Z tej strony lasu gdzie mieszkam nie chadza nikt Poza tym w lesie nikt dawno nie krzyczał Pisz do mnie, pisz do mnie czasem bo umieram Pisz do mnie czekam bo umieram Pisz do mnie czekam, czekam bo umieram Pisz do mnie czekam, bo umieram Pisz do mnie czekam, bo umieram Pisz do mnie czekam, tylko się do mnie nie wybieraj Pisz do mnie czekam bo umieram Pisz do mnie, tylko się do mnie nie wybieraj skomentuj (0) 2011-01-03 15:30:42 "pisz do mnie" marek dyjak dostaję ostatnio wiadomości na gg od znajomego. za takie teksty nieznajomych bym blokowała. w tym konkretnym przypadku traktuję je jako żart. chwilową niedyspozycję znajomego. i zastanawiam się - a może to we mnie leży wina? że ktoś pozwala sobie na takie żarty? a ja twardo nie mówię "stop"? a jaki mam w końcu być? bądź sobie jaki chcesz. to, że mam swoją wizję ciebie, która nie zgadza się z twoją, to mój problem. skomentuj (1) 2010-12-29 17:30:01 igrając z ogniem kiedyś często postępowałam na granicy ryzyka. ot, igranie z ogniem, w celu... sprawdzenia? siebie? świata wokół? swojejj odwagi? bezmyślności? na granicy ryzyka. tak około 20 cm od przepaści. żeby można było się wycofać. udawać, że to wcale nie naprawdę. że to tylko zabawa. nigdy nie udało mi się wycofać bez poniesienia straty. zawsze okazywało się, że margines, który sobie zostawiłam, to za mało. niczego się nie nauczyłam. ciągle balansuję na granicy ryzyka. w małych rzeczach, w większych. skomentuj (1) 2010-11-30 22:52:02 nie mam tajemnic przed mężem. trudno mieć tajemnice, kiedy mąż zna adres bloga, blipa, numer gg i jest wśród facebook'owych znajomych ;) nie mam tajemnic przed mężem. poza kilkoma nieważnymi (dla niego - i to moja subiektywna ocena) sprawami z czasów "przed". nie znaczy to, że opowiadam mu szczegółowo o wszystkim. nie mam tajemnic, bo nie mam potrzeby czegoś przed nim ukrywać. bo wiem, że w mojej codzienności nie dzieje się nic, o czym bałabym się bądź nie chciała mu opowiedzieć. to niedobrze? skomentuj (7) |